17 maja – Rødven

Przed południem 17 maja, czyli w święto narodowe Norwegii dotarliśmy z tatą do Rødven Feriesenter, campingu położonego nad dziewiątym co do długości fiordem w Norwegii (88km!). Czekała na nas piękna przyczepa campingowa, fantastycznie wyposażona (jest naswet ekspres przelewowy i piękny, kalsyczny zestaw kawowy z Ćmielowa) stojąca na zboczu delikatnie opadającym stronę brzegu. Na miejscu czekała na nas też łódka mojego taty.

Łódka nie ma imienia, ale chyba zaproponuję ochrzszczenie tej trzymwetrowej jednostki pływającej imieniem Płotka, mogę zostać jej matką chrzestną, chociaż nie będzie rozbijania szampana na burcie. Po pierwsze nie mamy szampana (najwyżej kilka Pilsnerów w puszce), po drugie walnięcie w burtę butelką pewnie skonczyłoby jej morską karierę.

http://rodvenferiesenter.no/index.php/en/fotoalbum

Po rozpakowaniu poszliśmy na ryby. Ryby wcale nie brały, ale pogoda była fantastyczna i sprzyjała opalaniu (czerwony nos mimo mocnego kremu z filtrem) i robieniu zdjęć. W końcu pod wieczór tacie udało się złowić dwa całkiem spore morszczuki, które prawdopodobnie zostaną naszą kolacją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.