Kraina suszonej ryby i sera

W poprzednim poście było o wsi, obok której campingujemy, teraz czas wspomnieć o fantastycznych okolicach, w których roi się od atrakcji.

Gmina nazywa się Rauma, a odpowiednik województwa Møre og Romsdal. W More og Romsdal mieszka 275 tysięcy norwegów, a obszar zajmuje niecałe 5% kraju. Największym miastem jest

45-cio tysięczne Ålesund, po 25 tysięcy mieszkańców liczą Molde ( administracyjne centrum regionu ) i Kristiansund. W regionie jest 9 lotnisk (w tym cztery, gdzie regularnie latają zarówno samoloty krajowe jak i zagraniczne) oraz jedna linia kolejowa łącząca Andalsnes z główną linią kolejową kraju.

Najbliżej campingu (znacznik na poniższej mapce), na którym się znajduje jest Molde. W linii prostej okolo 20 kilometrów, samochodem 43 kilometry, trzeba bowiem objechać naokoło fiordy, przepłynąć promem z Åfarnes do Sølsnes i przejechać dwoma tunelami znajdującymi się pod fiordem.Niecałe 50 kilometrów od Molde zaczyna się słynna trasa Atlantic Road (zaznaczyłam na fioloetowo).

Nie jest niespodzianką, że główną atrakcją kulinarną regionu są ryby i owoce morza. Flagowym produktem jest solony, suszony dorsz skrei. Skrei to rodzaj dorsza (Gadus morhua), który przypływa na tarło z Morza Barentsa do wybrzeży Norwegii. Tam był poławiany przez malutkie, dwuosobowe kutry, następnie rozkładany na obsypanych solą skałach i suszony na wietrze i słońcu. Po norwesku taki suszony dorsz nazywa się klipfisk/klippfisk/clipfish. Obecnie dostępny jest klipfisk wyprodukowany w mniej uroczy sposób: poławiany przez większe statki, suszony w powietrznych tunelach imitujących warunki norweskiego wybżeża.

W ostatnich latach Norwegowie starają się wrócić do kultywowania tradycyjnego połowu i suszenia skrei, powołano specjalne prezydium, które stoi na straży właściwej produkcji. Istnieje też pięciostopniowa skala jakości suszonego, norweskiego dorsza. Najlepsza nazywa się superior extra, kolejne superior, imperial, universal i popular. Norwegowie, którzy w ostatnich latach pokochali slow-food chętnie zakładają niewielkie wytwórnie, w których produkuje się superiora tak, jak za dawnych czasów.

NORWAY. 2001. Bergen region. Salmon breeding.

http://slowfood.com/slowfish/pagine/eng/pagina.lasso?-id_pg=211

Norwegowie są też bardzo dumni ze swojej baraniny, jagnięciny i wołowiny, hodowanej w ekologicznynch warunkach, w niewielkich hodowlach, z zachowaniem bardzo restrykcyjnych norm (łącznie z zasadą, że należy zużyć całe ubite zwierze, żeby nic się nie zmarnowało).

Faktycznie, każdy spacer czy przejażdżka po okolicy to okazja do podziwiania pięknych, niewielkich stad owiec, kóz i krów.

Kolejną prężnie rozwijającą się galęzią norweskiej produkcji jedzenia są sery. Wytwarzane z koziego, krowiego i owczego mleka występują w ogromnej ilości gatnuków (ponad 150 producentów w całym kraju). Co ciekawe, to właśnie norwegom zawdzięczamy ostehøvel, czyli łopatkę do krojenia sera 🙂

Norweski ser Kravtkvar zdobył ano najlepszego sera na świecie na Międzynarodowym Festiwalu Sera w San Sebastian w 2016 roku!

https://gff.co.uk/norwegian-blue-cheese-named-world-champion/

Tradycyjnie najsławniejszy norweski ser brunost, czyli brązowy ser skarmelizowany, w smaku nieprzypominający sera, a raczej mieszankę masła z krówkami. Norwegowie chętnie jedzą go z goframi i chlebem. Osobiście nie jestem fanką 😉

https://en.wikipedia.org/wiki/Brunost

https://www.theguardian.com/lifeandstyle/wordofmouth/2013/jan/24/brunost-norwegian-cheese-hot-topic

http://www.lifeinnorway.net/living/the-norwegian-phenomenon-of-brown-cheese/

W 2013 roku miał miejsce ciekawy wypadek. W tunelu na północy Norwegii zapaliła się ciężarówka z 27 tonami sera brunost. Rozgrzany tłuszcz i cukier przybraly tak wysokie temperatury, że naruszyły konstrukcję tunelu, a strażacy nie mogli dogasić sera przez cztery dni. Na szczęście poza amatorami sera brunost nikt nie ucierpiał.

http://www.bbc.co.uk/news/world-europe-21141244

Miałam pisać o Molde, Drodze Atlantyckiej i innych atrakcjach okolicy…nic straconego. Napiszę w kolejnych postach.

2 thoughts on “Kraina suszonej ryby i sera

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.