Trochę o norweskich przysmakach

Trochę o norweskich przysmakach

Wygląda na to, że interesuje Was jedzenie, więc napiszę conieco na ten temat.

Zacznę od tego, że piszę posta znad filiżanki kawy, której towarzyszy tradycyjna skandynawska bułka cynamonowo-kardamonowa. W Norwegii te bułki nazywają się skillingsboller albo kanelboller.

Trochę o norweskich przysmakach

Norwegowie spożywają ogromne ilości kawy (są drudzy w kolejności jej spożycia na świecie). Piją ją mocną i czarną, najczęściej z ekspresów przelewowych. Bardzo często w sklepach stoją dzbanki z darmową kawą całkiem przyzwoitej jakości.

To właśnie z Norwegii przywiozłam kilka lat temu najlepszą kawę jaką piłam. Dalej można ją kupić w tym samym sklepie w Hamar, gdzie nabyłam ją 3 lata temu.

W Norwegii istnieje kawowy odpowiednik naszej herbaty z prądem (dodaje się do niego bimber lub mniej tradycyjnie wódkę). Taki napój nazywa się karsk, nazwa pochodzi od staronordyckiego karskr, co oznaczało silny, pełny wigoru, a tradycje picia tego przysmaku sięgają początków XIX wieku. Według zwyczajowego przepisu do filiżanki wrzuca się monetę i dolewa się tyle kawy, by moneta przestała być widoczna. W następnej kolejności dolewa się mocnego alkoholu, tak dużo, aż znowu będzie widać monetę (tak, czyli jest mocne, w niektórych regionach na karsk mówi się „coffee doctor”). Jakby wrażeń było mało popularne jest też podpalanie tego wysokoprocentowego napoju.

Popularną przekąską do kawy są gofry podawane ze wspominanym serem brunost, z kwaśną śmietaną lub dżemami (lub wszystkim naraz). Norwegowie chętnie jedzą też słodkie, przypominające gofry krumkake, zwijane w rożki i wypełniane śmietaną lub innymi dodatkami. Z odwiedzonego przeze mnie wcześniej regionu Møre og Romsdal pochodzą svele, półksiężycowe pankejki serwowane najczęściej na promach.

Trochę o norweskich przysmakach

Lefse

Jednym z ważniejszych przysmaków, o których muszę wspomnieć są lefse. To rodzaj placka przypominającego tortillę zrobiony z ziemniaków, mąki, masła i mleka. Najpopularniejszym sposobem podawania jest zwijanie ich w rulon po wcześniejszym posmarowaniu masłem, typowymi słodkimi dodatkami są też cynamon, dżemy, śmietana i cukier.

Lefse podaje się też w wersji na słono, do środka wkłada się ryby, wędliny, jajka, mięso, musztardę itd. W zależności od regionów istnieje wiele odmian lefse o różnych składach, kształtach i sposobach przygotowywania.

Trochę o norweskich przysmakach

Ciekawa jest odmiana hardangerlefse, czyli lefse z pełnoziarnistej mąki i dodatkiem drożdży. Ten smakołyk twardnieje po wypieczeniu i może być w suchym środowisku przechowywany nawet przez pół roku Nadaje się do ponownego spożycia po kontakcie z wodą, którą przesiąka i staje się na powrót miękki. Tradycyjnie uważa się, że takie hardangerlefse jedli wikingowie na łodziach. W trakcie swoich dalekich podróży maczali hardangerlefse w słonej, morskiej wodzie, co pozostało aż do dzisiaj popularną praktyką wśród Norwegów.

W dzisiejszych czasach jednym z popularniejszych sposobów podawania jest zawijanie w nie parówek i kielbasek, ogromnie popularnych w Norwegii pølse. W internecie można przeczytać wiele kpin z tego, że jeden z najbogatszych krajów świata żywi się nienajlepszej jakości parówkami, które w Polsce jedzą tylko głodni imprezowicze na stacjach benzynowych 😉 Próbowałam, faktycznie, nie polecam.

One thought on “Trochę o norweskich przysmakach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.